Hastings

East Hill view, Hastings

Hastings. East Hill. Otwarte niebo, otwarte morze. Wiatr z poludniowego zachodu przywiewa zloty pyl. To piach znad Sahary. Cieplo na policzkach. Swiatlo pod powiekami. Zapach przestrzeni. Przyszlam to po schodach ze starego Hastings, kolejka na klif juz zamknieta – tradycji stalo sie za dosc jeszcze nigdy nie udalo mi sie jej uzyc. Za kazdym z trzech czy czterech razy kiedy przyjechalam na poludnie, na wybrzeze, za kazdym razem bylam za pozno. Kolejka jest drewniana, wiktorianska przodkini tej na Gubalowce – operuje do czwartej, moze. Kto przyjezdza przed czwarta do Hastings?

Kolejka na klify, East Hill
Fishermen’s Hastings

Hastings to miejsce gdzie odpoczywam. Oddech od Londynu, godzina trzydziesci ze Stratford International. Dzis za bardzo wialo zeby wejsc do wody, zwlaszcza ze mialam ze soba laptop i nie chcialam zostawiac plecaka na plazy. Nie mialam az tak wielkiej ochoty chodzic po kamieniach i opierac sie wiatrowi. Na plazy bylo w sam raz.

Nadchodzil tide, nadchodzil przyplyw, poszlam, kolo wioski rybackiej, dalej pod klify, siedzialam twarza do slonca a wiatr smagal mi twarz.

W ostatnich dniach chcialo mi sie muzyki, i zycia i smaku. Poszlam wiec na koncert w pubie. I po raz pierwszy po prostu sluchalam ich grania, ogladalam ich expresje. Fajnie. Cheers.

Wrocilam zanim niebo rozpoczelo koncert na roz i granat. Mialam miejsce w pierwszym rzedzie, jadac ‘blue bulet’, spowrotem do Lonynu.

Jechalam obok czworki. Dwie pary. Jakby ktos uzyl ksero. Po czterdziestce. Tatuaze. One blond. Oni scieci na dwa milimetry, biale i niebieskie polo. Osmiopak Fosterow. Bardzo ich ucieszylo jak malowalam sobie paznokcie w pociagu. Domyslam sie ze nie cos co ludzidzie zwykle robia. Kupilam niebieski lakier z nuta fioletu ktory jest bardzo jak ’90s i cos czego nigdy bym nie uzyla bedac nastolatka w ’00s. Wywachali lakier. Z jakiegos powodu ten slodki chemiczny zapach byl dla nich czyms przyjemnym. – Ja maluje w samochodzie – powiedziala blondynka z krotkimi wlosami. Widzialm ze nie chce zebym czula ze mnie wywolali.

A potem siedziala hinduska rodzina z chlopcem moze siedmioletnim i dziewczynka z 1.5 roku. Nie mowiaca. Chlopiec bardzo chcial zeby mami mowila mu ze jest ‘good boy’. Mami nie powiedziala tego. Dziewczynka wspinala sie na stol. Mami przprosila mnie za chalas. – Nic sie nie stalo. Pisze moje opowiadania, to nic waznego. Nie przepraszaj mnie za dzieci. Good boy opowiedzial mi jak to byl na plazy w Brighton i zaczal budowac zamek z piasku. Bardzo chcial byc widziany. Kto nie chce?

2 responses to “Hastings”

  1. Nawet nie wiesz, jak duzo strun poruszylam w moim sercu tym jednym wpisem. W Hastings mieszkala przez rok moja najlepsza przyjaciolka, zanim wrocila do Polski. W Brighton mieszka moja siostra, do ktorej jade na urlop w sierpniu. Hinduska rodzina tez ma dla mnie znaczenie, bo mój maz pochodzi z Punjabu i mamy razem córeczke. Mam tez syna z poprzedniego zwiazku z Polakiem, ktory jest bardzo intensywnym dzieckiem pomimo otrzymywania uwagi i nie tylko 🙂

    Liked by 1 person

  2. Hej, dzieki ze sie odzywasz. Bardzo sie ciesze ze poruszam sie w miejscach i sytuacjach ktore maja dla Ciebie znaczenie i gdzies tam sa bliskie. Hastings jest niezwykle – przykro slyszec ze Twoja Przyjaciolka wrocila. Tak sobie wyobrazam ze pozostawilo to jakas pustke? Mam nadzieje ze nadal jestescie w kontakcie. Fajnie ze jedziesz do Brighton! Bylam tam tylko raz, ale tez dobre wspomnienia. No i dzieki ze dzielisz sie historia swojej rodziny – fajnie!
    londonka

    Like

Leave a Reply to Seeker Cancel reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: